niedziela, 15 listopada 2015

Ulubieńcy miesiąca

Hejo! ^^
Ostatni post przed krótką przerwą. Jutro się pakuje, a pojutrze lecę do Barcelony. :) Zamierzam robić dużo zdjęć i potem zrobię o tym jakąś notkę. 
A dzisiaj ulubieńcy. 

                Kosmetyki
-EOS
Tego kultowego jajeczka chyba nie muszę wam przedstawiać.Jeszcze do niedawna mało gdzie można było go kupić stacjonarnie. Dlatego pierwszego (Strawberry Sorbet) kupiłam na stronie myeos.pl, którą serdecznie wam polecam. Ostatnio widziałam go w kilku drogeriach. Zdecydowałam się na zakup kolejnego eos'a-Pomegranate Raspberry. Jestem mega zachwycona, bardzo dobrze nawilża usta i ładnie pachnie. Chłopak też jest zadowolony ;) . 
cena: ok. 20zł/sztuka
                                                                       




                                                                                                   -Podkład Maybelline Better Skin

Na temat tego produktu usłyszałam sporo opinii. Tych dobrych jak i tych złych. Postanowiłam, że sama go przetestuję, ponieważ do tej pory nie znalazłam dobrego podkładu.
Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Pierwszy raz jeżeli chodzi o kolor, udało mi się trafić w dziesiątkę. Odcień 005 Light Beige. Ma on delikatnie różowawy kolor. Dzięki praktycznej pompce, która niestety nie we wszystkich podkładach się znajduje, łatwo się go nakłada. Dobrze się rozprowadza, ja używam do tego gąbeczki. Jest bardzo wydajny, niewielka jego ilość wystarcza na całą twarz. To, co mnie najbardziej pozytywnie zaskoczyło to jego trwałość, krycie i matowość. W ciągu dnia nie zaczyna się świecić. 
cena: ok. 40 zł
pojemność: 30ml

-Playboy Play It Wild
O tej wodzie toaletowej przeczytałam w internecie i postanowiłam ją kupić przy najbliższej wizycie w Rossmanie. Buteleczka pięknie wygląda na toaletce- jest okryta panterkowym wzorem i zamknięta królicą zatyczką z uroczą różową muchą. Jeśli chodzi o zapach, dla mnie jest przepiękny. Kompozycja zapachowa wygląda tak:
nuty głowy: mandarynka, gruszka, neroli
nuty serca: kwiat pomarańczy, coca-cola, rabarbar
nuty bazy: żywica bursztynowa, wanilia, fiołek 
Idealna dla osób lubiących słodkie zapachy. 
cena: ok. 40 zł
pojemność: 30 ml


                   Ubranie
-Jednoczęściowa piżamka- żyrafa
Polowałam na taką piżamę bardzo długo. Jednak zazwyczaj były one tylko na chińskich stronach internetowych lub na allegro, ale w wysokich cenach, dochodzących do 200zł.Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy ujrzałam ją w cropp'ie
cena: 100zł

Na dziś to tyle. Spodziewajcie się notki o pobycie w Hiszpanii w najbliższym czasie. Miłego tygodnia! :)
                                               -Rara Avis




                       

wtorek, 10 listopada 2015

#2 Relacja z koncertu Happysad

Hej wszystkim! <3
23 października w klubie Pod Palmą w Rzeszowie miałam to szczęście być na  koncercie fenomenalnego polskiego zespołu rockowego-Happysad'u.
Przed klubem byłam ponad godzinę przed rozpoczęciem się wydarzenia. Musiałam znaleźć jakąś sympatyczną osobę, która przy wejściu ,,będzie moim opiekunem". Na koncertach nie brakuje nigdy życzliwych ludzi, dlatego za pierwszym podejściem mi się to udało. Okazało się jednak, że osoby wpuszczające do środka nie dbają o to, ile uczestnicy koncertu mają lat. Słusznie. Na dobrą muzykę nigdy nie jest za wcześnie. Ponieważ nie było jeszcze zbyt wielu osób, mogłam stanąć sobie przy bramce, dokładnie na przeciwko miejsca dla wokalisty. Na samym początku na scenie pojawił się gość-Bezsensu. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością tego zespołu, ale byli całkiem nieźli. Nie wiem ile dokładnie minęło czasu do pojawienia się chłopaków z Happysad. Ale kiedy już weszli na scenę, poczułam, że moje serce bije mocniej.
Niedługo nacieszyłam się tak dobrym widokiem. Po jakimś czasie zostałam brutalnie wypchana do tyłu. :D Uwaga warta zapamiętania:niezwykle trudno jest ,,przetrwać" na takim koncercie, kiedy ma się niewiele ponad 160 cm wzrostu i jest się drobnej figury. ;)  
Kilka razy trzeba było mnie podnosić z ziemi, kilka razy myślałam, że już nie wytrzymam... Nic nie widziałam, wszyscy byli wyżsi. Ale i tak byłam w stanie euforii, bo mogłam słyszeć swoje ulubione piosenki na żywo. Trafiłam, nie dobrowolnie ;) , do miejsca gdzie było pogo. To tam odczułam prawdziwy klimat tego koncertu. Kilka chwil później jakiś chłopak zapytał czy w ogóle coś widzę. Zgodnie z prawdą powiedziałam, że niewiele. I w ten sposób znalazłam się na ,,fali". Szczerze mówiąc, bałam się na początku strasznie. Byłam pewna, że zaraz z hukiem wyląduję na ziemi. :D Ale strasznie mi się podobało, cieszyłam się, że jednak nie byłam cały czas w pierwszym rzędzie. Do którego z resztą i tak w końcu trafiłam, właśnie dzięki fali ;).
Na koncercie nie zabrakło nawet takich piosenek jak np. 30 raz czy Zanim pójdę. Przy Na ślinę do moich oczu napłynęły łzy, kocham tą piosenkę!!!
Koncert dobiegł definitywnie końca dopiero za trzecim razem, nie daliśmy im odejść.^^
Wtedy podszedł do mnie wspomniany wcześniej chłopak i zaprowadził na przystanek, bo za cholerę bym go nie znalazła. Wracając do domu nie mogłam uwierzyć, że naprawdę ich zobaczyłam, naprawdę słyszałam, naprawdę zdzierałam gardło krzycząc i śpiewając razem z nimi. To był najlepszy dzień w moim życiu, a jego pamiątką są zdjęcia, bilet i troszkę zdeptane przez innych martensy.
Chłopaki dali z siebie wszystko, zadbali o miłą atmosferę na koncercie, świetnie wykonywali swoje utwory, pojawili się na scenie co prawda z małym opóźnieniem, ale zrobili takie show, że chyba wszyscy są zgodni, że można im to wybaczyć.
Na pewno jak tylko będę miała możliwość, wybiorę się na ich koncert jeszcze raz. :)
                                              A wy? Byliście kiedyś na koncercie? Piszcie w komentarzach :)
                                                                                                          Rara Avis



środa, 21 października 2015

#1 Forever is a long time, But I wouldn’t mind spending it by your side.

     !Witam wszystkich, którzy zabłądzili w internetach i trafili na tego bloga!
Bez względu na to jak się tu znaleźliście, wszystkich serdecznie zapraszam do zaobserwowania i pozostania ze mną na dłużej. 
Wiem, że wygląd bloga aktualnie woła o pomstę do nieba, ale obiecuję, że jak się rozkręcę będzie wiele, wiele lepiej :) 
Długo myślałam jaki wybrać temat na pierwszy post, który przecież jest moją wizytówką. I postanowiłam napisać o internetowej przyjaźni. To, czy ma sens, czy nie, jest kwestią sporną, wiem o tym.


Dla osób, które uważają, że ma sens, mam kilka rad, informacji... nie wiem jak to nazwać, po prostu czytajcie dalej :D. 

#1 Jak znaleźć ,,internet friend"?
Wcale nie tak trudno, przekonałam się na własnej skórze. Udzielaj się na forach, grupach, stronach, czatach itp. Najlepiej związanych z twoją pasją, zainteresowaniami. W ten sposób znajdziesz osobę o takich samych upodobaniach. Jeśli znajdziesz swoją ,,bratnią duszę", przejdźcie na tzw. priv-wiadomości prywatne. :) 

#2 Rozmowa rozpoczęta, co dalej? 
Gratuluję, najtrudniejsze za tobą. Ale co teraz? Jak znaleźć wspólny język, tematy do rozmowy? Teraz już możesz zdać się tylko i wyłącznie na siebie. Na początku możecie zadawać sobie pytania, pisać coś o sobie, po prostu lepiej się poznać. Już w tym momencie dowiesz się, czy dana osoba do ciebie pasuje. Jeśli okaże się, że nie macie o czym gadać, widocznie to nie to. Rozmowa po prostu się urwie. Nie zrażaj się, gdzieś w otchłaniach internetu przepełnionych memami i śmiesznymi kotami, jest przyjaciel dla ciebie. 

#3 Utrzymywanie kontaktu
Poznałeś/poznałaś ciekawą osobę, polubiliście się. Co teraz? Macie do dyspozycji tyle form utrzymywania kontaktu, że na pewno znajdziecie coś dla siebie. Pisanie na facebooku, wspólne granie w gry online, wysyłanie zdjęć na snapchat, rozmowa twarzą w twarz na skypie :) i wiele, wiele innych... 

#4 Pierwsze spotkanie
No i mój ulubiony punkt. SPOTKANIE. Niektórym udaje się po latach, niektórym już po kilku miesiącach. Tu poznajemy swojego najgorszego wroga: KILOMETRY. Nie ważne, czy jest ich sto czy tysiąc. Zawsze wszystko utrudniają. I jedyne, co można zrobić, to pogodzić się z tym, że łatwo nie będzie. 

-Jak przekonać rodziców?
Co zrobić, kiedy to rodzicie stoją na przeszkodzie? Musisz ich zrozumieć, żyli w innych czasach. Dla nich po drugiej stronie monitora na pewno siedzi jakiś porywacz, gwałciciel, bandyta. Do sprawy trzeba podejść na spokojnie. Opowiedz im o okolicznościach w jakich poznałeś/poznałaś swojego przyjaciela, ile się znacie, że wiesz kim jest. Najlepiej kiedy już podczas rozmowy masz dokładny plan, jak się do niej/niego dostać i jak wrócić. Pokażesz, że jesteś odpowiedzialny/a i naprawdę ci zależy.  Dobrą opcją jest umożliwienie rodzicom obu stron kontaktu. Po krótkiej rozmowie telefonicznej są spokojniejsi. 

-Jak zorganizować spotkanie?
Przede wszystkim: transport. Możesz jechać z jakimś znajomym, bo ma po drodze, pociągiem lub autobusem. Jeżeli wybór padł na autobus/pociąg, najlepiej by było gdyby były to bezpośrednie połączenia, bez przesiadek. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe. Jeżeli w grę wchodzą przesiadki, musisz być dobrze przygotowany/a. Dokładnie posprawdzaj wszystkie godziny odjazdów i przyjazdów. Musisz być pewien/pewna, że obędzie się bez konieczności łapania ,,stopa". ;) Dobrze mieć ogólny zarys tego, co będziecie robić. Wyjazd do kina, na kręgle... Możliwości jest wiele :). Czas powinien być dobrze wykorzystany, szczególnie, jeżeli rzadko będziecie się widywać.  

-Pożegnanie
To natomiast mój absolutny anty-ulubieniec. Najgorsze są pożegnania. Podczas wspólnego pobytu zróbcie sobie mnóstwo zdjęć lub zdobądźcie jakieś inne pamiątki. Będzie wam raźniej. Nie będzie wam łatwo się od siebie odkleić, tego możesz być pewny/a. Ale głowa do góry, obiecaliście/obiecałyście sobie przecież następne spotkanie, prawda? :)  No już, ostatnie przytulaski i w drogę! Przez pierwsze kilka dni będzie ci ciężko pogodzić się z aktualnym stanem rzeczy. Te kilka godzin/dni przecież było takie idealne! 

#5 Tęsknota
Od teraz tęsknota na stałe zamieszka w twoim sercu. Pomimo tego, na pewno nie będziesz żałować tej znajomości. Jak sobie z nią radzić? Dużo rozmawiaj ze swoim internetowym przyjacielem, ale też nie ograniczaj się tylko do niej/niego. Posiadając przyjaciół również w realu zmniejszasz ryzyko samotności. Zajmiesz się czymś i przestaniesz myśleć o tym, jak bardzo odległość od przyjaciela ci przeszkadza. 

!WAŻNE! 
NIGDY nie udawaj osoby, którą nie jesteś. Nie kłam w kwestii wieku, wyglądu czy zainteresowań, bo druga osoba, kiedy prawda wyjdzie na jaw, poczuje się oszukana. Bądź sobą :)!
Nie decyduj się na spotkanie zbyt szybko. Poznajcie się dobrze. 
Zawsze bądź z drugą osobą szczery/a. Tylko tak taka przyjaźń może przetrwać.
Nie szukaj przyjaźni na siłę.
Być może pewnego dnia opowiem o swoich przyjaźniach przez internet. Chcecie? :) 

                              A ty? Co sądzisz o internetowej przyjaźni? :) Masz jakieś doświadczenia? 

          Podziel się nimi w komentarzu :* 
                                                                                                                                      -Rara Avis